16.09.2017

Naturalne mydło LaSaponaria + kod rabatowy dla Was


Witajcie!

Kto z Was lubi mydła w kostkach? Ręka do góry! Ja przyznaję się bez bicia, że w mojej łazience mydła w kostkach goszczą niezwykle rzadko... A jeśli już to stawiam na mydła lepszej jakości albo takie, które zachwycają swoim wyglądem :) Na rynku jednak mamy w czym przebierać - marek jest wiele i każda chce się czymś wyróżnić. Dzisiaj zatem zaprezentuję Wam mydło włoskiej marki LaSaponaria. Marka ma naprawdę bardzo ciekawą filozofię, a kosmetyki, które oferuje wytwarzane są ręcznie - metodą rzemieślniczą. Zapewne fanki naturalnych kosmetyków znają tę markę, dla mnie jednak była to kompletna nowość - tym bardziej cieszę się, że dzięki portalowi Uroda i Zdrowie poszerzyłam nieco swoje horyzonty.
lasaponaria-mydlo-roslinne, mydlo-lasaponaria-mirt-i-czerwone-winogrona

Mydło roślinne mirt i czerwone winogrona pachnie naprawdę rześko, wytrawnie i jeśli nie lubicie ziołowych nut, to pewnie nie trafi w Wasz gust ;) Nie jest to bowiem zapach znany z mocno perfumowanych kosmetyków. Nic jednak dziwnego skoro skład jest w dużym stopniu roślinny, a ponad 60% składu tego mydełka stanowi pochodząca z Toskanii oliwa z oliwek. Winogronowe nuty są wyczuwalne, ale nie one grają tutaj pierwsze skrzypce. Trochę przypomina mi zapach tego kremu. Po umyciu aromat szybko się ulatnia, w zasadzie nie czuję go już, gdy opuszczam łazienkę. 100-gramowa kostka kosztuje 14,40 zł i jest zapakowana w papierowy kartonik, który prezentuje się uroczo. Fioletowy stał się niedawno moim ulubionym kolorem, więc opakowanie zdecydowanie cieszy moje oko. Mydło należy zużyć w ciągu 6 miesięcy od daty otwarcia.
lasaponaria-mydlo-roslinne, mydlo-lasaponaria-mirt-i-czerwone-winogrona
 Opis producenta:

Naturalne Mydło roślinne Mirt i Czerwone winogrona LaSaponaria o działaniu regenerującym i antyoksydacyjnym. Organiczne czerwone winogrona z odmiany Chianti uprawiane z pasją na wzgórzach w okolicach Sieny. Z tego co zostaje z wycisku winogron otrzymujemy cenny wyciąg anti-age, bogaty w witaminy, polifenole i resweratrol, który jest naturalnym, skutecznym przeciwutleniaczem.
Sprawia, że to ekologiczne mydło wykazuje działanie wzmacniające i regenerujące skórę ciała. Ponad 60% jego formuły składa się z organicznej oliwy extravergine z oliwek o doskonałych właściwościach odżywczych i odmładzających, która również pochodzi z Toskanii. Jego balsamiczny zapach to olejek eteryczny mirtu (z naturalnych upraw), który posiada właściwości tonizujące, kojące, rozładowujące napięcie, dzięki czemu Mydło roślinne Mirt i Czerwone winogrona LaSaponaria zalecane jest również do skóry wrażliwej i podatnej na podrażnienia.

lasaponaria-mydlo-roslinne, mydlo-lasaponaria-mirt-i-czerwone-winogrona
Antyoksydacyjne mydło roślinne mirt i czerwone winogrona przeznaczone jest dla cer dojrzałych oraz wrażliwych, ale każdy może przecież go używać ;) Kostka dzięki swoim niewielkim rozmiarom dobrze leży w dłoni. Początkowo jest dość twarda, ale szybko zaczyna się pienić. Co mnie osobiście zdziwiło to fakt, że pieni się mocno. Oczywiście oceniam to pozytywnie. Mydło nie wysusza skóry i nie powoduje uczucia ściągnięcia. Wręcz przeciwnie - mam wrażenie, że skóra staje się gładka, świetnie oczyszczona i delikatnie nawilżona. Idealnie nadaje się do skóry wrażliwej, skłonnej do podrażnień, również do mycia twarzy. Jednocześnie mydło LaSaponaria dzięki swojej konsystencji jest wydajne, więc starczy naprawdę na długo. 
lasaponaria-mydlo-roslinne, mydlo-lasaponaria-mirt-i-czerwone-winogrona
Mydełko kupić można na stronie sklepu Sveaholistic. Do końca roku sklep oferuje zniżkę na zakupy w wysokości 6% z kodem rabatowym lasaponaria
Zachęcam Was do zapoznania się asortymentem sklepu, oprócz kosmetyków znajdziecie w nim suplementy diety oraz artykuły spożywcze, czy chociażby mydełka takie jak to, ale z makiem  ;)
lasaponaria-mydlo-roslinne, mydlo-lasaponaria-mirt-i-czerwone-winogrona

A jak to jest u Was? Lubicie naturalne mydełka? Jakie marki u Was królują? Podrzućcie ich nazwy w komentarzach. 

Czytaj dalej »

14.09.2017

Bioamare, krem kokosowy, czyli pachnieć jak kokos


Hej!

Jeśli miałabym wybrać jeden składnik kosmetyków, do którego mam słabość to byłby to zdecydowanie kokos! Gdyby nie limity finansowo-powierzchniowe przynosiłabym z drogerii każdą nowość, która chociaż na etykiecie ma zdjęcie kokosa. Jestem chyba nieco przewidywalna i za grosz we mnie niebanalności, ale już taki jest mój gust. W nowościach maja pokazywałam Wam dwa kremy kokosowe, jakie udało mi się upolować. Miałam robić recenzję porównawczą, ale stwierdziłam, że nie będę otwierać dwóch potencjalnie podobnych produktów, ponieważ nie mam takich mocy przerobowych. Kremy (zwłaszcza do twarzy) nie są produktami, które zużywam w szybkim tempie.

bioamare-krem-kokosowy,
Krem kokosowy Bioamare to kopia kremu kokosowego Nacomi, ale dla biedniejszych ;) Dostępny jest w Tesco, ale nie w każdym i nie zawsze :D Nie wiem, jakie są zasady wprowadzania tych kosmetyków do Tesco, ale w moim odczuciu jest to zasada znana powszechnie wszystkim studentom przy rozwiązywaniu testów jednokrotnego wyboru, czyli chybił-trafił. Przy odrobinie szczęścia można i Bioamare w Tesco spotkać. Spodobało mi się oczywiście opakowanie tego kremu: białe wieczko kontrastuje z niebieskim dołem. Ładnie wygląda to w całości ;) Co więcej, w kwestiach technicznych to krem posiada wewnątrz nakładkę ochronną, dzięki czemu nie brudzi się wieczko. 
bioamare-krem-kokosowy,
Konsystencja kremu jest naprawdę bardzo kremowa. Dawno już nie miałam tak jedwabistego produktu w swojej łazience. Niech Was również nie zwiedzie pozorna lekkość tego kosmetyku. Od razu po aplikacji pokazuje on bowiem swoją moc ;) Obawiałam się, że krem będzie bardzo zbity jak olej kokosowy w temperaturze pokojowej i ciężko będzie go rozsmarować. Jednak myliłam się, bo z łatwością można go rozprowadzić na skórze. 
bioamare-krem-kokosowy,
Skład:
Aqua, Cocos Nucifera Seed Oil, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Tocopherol Acetate, Stearic Acid, Parfum, Benzyl Alcohol, Sodium Lauroyl Glutamate, Dehydroacetic Acid

Krem kokosowy to tak naprawdę olej w wersji kremowej. Dzięki temu ma szybciej się wchłaniać i być mniej tłusty. Oczywiście muszę się z tym zgodzić. Krem kokosowy Bioamare wchłania się stosunkowo szybko, ale po nałożeniu czuć tę specyficzną oleistą warstewkę na twarzy. Ja akurat ją lubię - na moją suchą cerę działa jak kojący kompres. Nakładam go jednak na noc, ponieważ chcę wtedy mocniej nawilżyć skórę. Zauważyłam, że krem naprawdę fajnie uelastycznia skórę i wygładza jej powierzchnię. Rano zapach i efekty są jeszcze wyczuwalne, więc krem działa. Naprawdę odrobina kremu kokosowego wystarczy, aby pokryć nią dobrze skórę, więc krem cechuje spora wydajność. 
bioamare-krem-kokosowy,
Krem kokosowy Bioamare może być z powodzeniem używany w pielęgnacji twarzy, dłoni czy całego ciała. Jest naprawdę bardzo wydajny - opakowanie o pojemności 100 ml wystarcza na bardzo długo. Krem pachnie bardzo delikatnie. Zapach jest wyczuwalny jeszcze całkiem długo, więc jeśli lubicie pachnieć jak kokos - krem jest dla Was. Krem nie zapchał mojej skóry, ale nie ma ona też do tego tendencji. Domyślam się, że nie wszystkim krem kokosowy może przypaść do gustu, jeśli chodzi o pielęgnację twarzy. Wtedy z powodzeniem można używać go do pielęgnacji ciała :)
bioamare-krem-kokosowy,

Polecam gorąco krem kokosowy Bioamare. Oczywiście taki krem nie jest dla wszystkich. Olejowa warstewka, którą zostawia nie przez każdego będzie tolerowana. Mimo wszystko uważam, że przesuszone po lecie skóry znajdą w nim swoje ukojenie. Ponadto stosunek cena - pojemność jest naprawdę bardzo dobry. Każda fanka kokosa może być zadowolona :) Krem kupicie oczywiście tutaj, ale coś zdaje mi się, że w sklepach stacjonarnych będzie taniej.

Kokos już nie raz gościł na moim blogu, na przykład w butelce :) 
Czytaj dalej »

09.09.2017

Jak dbać o stopy w butach? Puder do stóp Fusswohl


Cześć!

Zwykle dziewczyny używają pudru do twarzy, ja natomiast pudru używam do stóp :) Recenzji tego typu produktu jeszcze na moim blogu nie było. Uważam jednak, że zadbane stopy to jedno z najtrudniejszych wyzwań pielęgnacyjnych :D Bo stopy żyją trochę swoim życiem. Wystarczy krótka przerwa w pielęgnacji i znów "cieszmy się" szorstkimi piętami i nieestetycznymi pęknięciami. Do tego wieczne więzienie dla stóp w postaci butów ;) Cóż... współcześnie stopy nie mają lekko. Ja sama bardzo niewiele uwagi poświęcam swoim. Jestem małym leniuszkiem, ale chciałabym to zmienić. Zaczynając właśnie od tego pudru, no i może kremu.

fusswohl-puder-do-stop, puder-przeciw-poceniu-sie-stop
Puder do stóp Fusswohl zakupiłam w Rossmannie za zawrotną cenę +/- 7 zł. W plastikowym pojemniczku znajduje się aż 100 gram produktu. Opakowanie w zakrętce posiada równomiernie rozłożone dziurki, przez które wysypujemy proszek. Oczywiście użytkowanie wymaga odrobiny wprawy - na początku wszystko wokół jest pokryte białym proszkiem, z czasem więcej trafia na stopy niż na podłogę. Puder pachnie całkiem przyjemnie, kwiatowo.
fusswohl-puder-do-stop, puder-przeciw-poceniu-sie-stop
Skład:
Talc, Kaolin, Magnesium Carbonate Hydroxide, Methyl Salicylate, Aluminium Chlorohydrate, Menthol, Parfum, Linalool, Benzyl Salicylate, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Benzyl Alcohol, Phenoxyethanol

Muszę przyznać, że działanie pudru całkiem pozytywnie mnie zaskoczyło. Głównie z uwagi na fakt, iż nie jest to wyrób medyczny, kupiony w aptece, a kosmetyczny. Puder Fusswohl sprawił, że moje stopy pocą się nieco mniej (chociaż wcześniej nie był to duży problem). Oczywiście potrzebna jest tutaj systematyczność. Jednorazowa aplikacja nie przyniesie zdecydowanych efektów. Dzięki pudrowi moje stopy dłużej utrzymują świeżość, a to sprawia, że ja dłużej czuję się komfortowo. Zauważyłam, że puder przyjemnie chłodzi, co okazywało się korzystne zwłaszcza latem. Warto dodać, że puder Fusswohl nie wysuszył w żaden sposób skóry; ja tego nie zauważyłam. Co więcej, muszę zaznaczyć, że puder jest bardzo wydajny. Opakowanie jest duże i spokojnie starczy na kwartał, może nawet dłużej :) 
fusswohl-puder-do-stop, puder-przeciw-poceniu-sie-stop
Obowiązkowo wsypuję puder do butów sportowych po treningu :) Pachną zdecydowanie przyjemniej. Obecnie wsypuję go także do każdych butów, ponieważ weszło mi to w nawyk. Poza tym odrobinę wcieram dokładnie w stopy. Zaraz po aplikacji stopy stają się dość gładkie, przez co trzeba uważać, by nie "wypaść" ze swoich butów. Nie jest to jednak takie uczucie jak przy aplikacji produktów w sprayu czy kremów. Po prostu mamy przez chwilę mniejszą przyczepność :)
fusswohl-puder-do-stop, puder-przeciw-poceniu-sie-stop
Puder faktycznie się u mnie sprawdził i wpłynął korzystnie na stan moich stóp. Mniej się pocą, dzięki czemu czuję się bardziej komfortowo. Puder przyjemnie chłodził latem za sprawą mentolu w składzie, ale nie widzę przeciwwskazań, by stosować go również zimą, nosząc cięższe buty. Generalnie jestem na tak! 

A Wy korzystacie z tego typu produktów? :) 


Czytaj dalej »

02.09.2017

Kosmetyki z aktywnym węglem


Cześć!

Węgiel to taki składnik kosmetyków, który ostatnio stał się niewątpliwie modny. Wielu producentów ma już nie tylko pojedyncze produkty zawierające tę substancję, ale i całe linie produktów. Można tutaj wymienić takie marki jak Bielenda, Sadza Soap, Selfie Project czy Natura Siberica. Węgla w postaci proszku używano już w starożytności, współcześnie służy m.in. jako lek na niestrawność. Zauważono jednak, że ma on także właściwości pielęgnacyjne. A co więcej - kosmetyk z tym czarnym dodatkiem intrygująco wygląda :) W końcu czarny kosmetyk jeszcze do niedawna był swoistą nowinką. 

wegiel-w-kosmetykach, wlasciwosci-wegla, wiegiel-aktywny

Dlaczego warto sięgać po kosmetyki z węglem?
Węgiel aktywny dzięki swojej budowie ma właściwości absorbujące - przyciąga zanieczyszczenia jak magnes. Dlatego jest dodawany do wszelkiego rodzaju produktów myjących, takich jak żele i mydła. Szczególnie polecany jest cerom trądzikowym, tłustym czy mieszanym. Węgiel aktywny posiada również właściwości przeciwzapalne i przeciwbakteryjne. Poza tym świetnie odświeża cerę, rozjaśnia ją i redukuje wydzielanie sebum. W odpowiedniej ilości może być również dodawany do kosmetyków dla cer wrażliwych. Co ciekawe, węgiel posiada także właściwości... wybielające. Obecny jest chociażby w pastach wybielających zęby. 

Kosmetyki z węglem
Wiele marek obecnie posiada w swoich portfoliach kosmetyki z węglem. Składnik ten stał się obecnie bardzo popularny ;) Okazuje się jednak, że czasem kosmetyk z węglem ma wspólny jedynie kolor (za sprawą czarnego barwnika). Ważne jest więc by dokładnie czytać składy. 

1. Jedną z najbardziej znanych linii opartych na węglu aktywnym wprowadziła Bielenda. Seria Carbo Detox zawiera nie tylko kosmetyki do pielęgnacji twarzy, lecz również włosów. Na stronie producenta kupić można pastę oczyszczającą, żel micelarny, matujący krem do twarzy czy maski. Jest w czym wybierać ;) Ciągle zastanawiam się, czy seria nie będzie za mocna dla mojej cery, ale czasem przydałoby mi się silniejsze oczyszczenie. 

2. A co byście powiedziały na czarne mydło, które ma czyścić? Brzmi jak science fiction, ale marka Sadza Soap potwierdza, że można. Mydło wygląda jak prawdziwa bryłka węgla. Ponadto posiada właściwości silnie odkażające i oczyszczające. Mydło to z powodzeniem mogą być używane przez alergików. Także Sylveco wprowadziło do swojej oferty mydło z węglem aktywnym w składzie. Zdaje się, że nie są to jedyne marki, które oferują tego typu produkty. 

3. Markę Curaprox kojarzyłam do tej pory tylko ze szczoteczkami do zębów. Dzisiaj wiem, że posiada w swojej ofercie także równego rodzaju pasty, także z zawartością węgla :) Koszt takiej pasty nie jest niski (klik), ale i tak niższy niż w przypadku wybielania w gabinetach stomatologicznych. Dla osób, które tak jak ja obawiają się profesjonalnego wybielania, takie pasty mogą okazać się zbawieniem. Wiadomo, efekt nie jest tak spektakularny, ale przy wrażliwych zębach wybielanie nie zawsze jest wskazane. 

4. Silnym działaniem ujędrniającym wykazuje się czarne serum detoksykujące z węglem bambusowym Yoskine. Przeznaczone do cer dojrzałych ma na celu zmatowić i wygładzić skórę. Oprócz serum linia zawiera czarną maskę i czarny reduktor zmarszczek. Marki Yoskine jeszcze nie znam, ale wzbudza we mnie pozytywne emocje, nie wiedzieć czemu :D 

5. Opis mydła do głębokiego oczyszczania Natura Siberica Detox jest niezmiernie zachęcający do zakupu :) Mydło ma za zadanie odblokować pory, głęboko oczyścić, a oprócz tego nawilżyć skórę twarzy. Czytałam, że mydło ma dość mocno oczyszczające działanie i radzi sobie nawet z zaskórnikami, ale sama jeszcze go nie używałam. Czy któraś z Was je zna? Dajcie znać, jeśli tak.

6. I ostatni produkt w moim zestawieniu, czyli maska peel off Selfie Project. Nie widziałam póki co tego produkt na stronie producenta, ale wiem, że pojawiła się w Rossmannie. Ciekawa jestem bardzo tej maski, ponieważ to nowość, a sama marka Selfie Project zbiera raczej pozytywne opinie. Maska ma wyciszać podrażnienia i zaczerwienienia oraz usuwać zaskórniki - mam nadzieję, że się sprawdzi, bo cena zachęca do zakupu.

Dajcie znać, czy i Wy wpadłyście w szaleństwo zakupowe produktów z aktywnym węglem. Jakie kosmetyki dodałybyście do mojej listy kosmetyków z węglem? Może macie już jakieś swoje hity? 


Czytaj dalej »

27.08.2017

Balsam Tisane, czyli dlaczego jestem dziwna


Hej!

Tisane to marka, którą znają chyba już wszyscy. Dziwię się sama sobie, że dopiero teraz miałam okazję ją poznać, ponieważ mam permanentną obsesję na punkcie nawilżania ust. O żadną część swojego ciała nie dbam tak jak o usta :D I sama nie wiem dlaczego. Zastanawiałam się, czy w ogóle tworzyć recenzję tego produktu, ale ostatecznie zdecydowałam, że tak. Myślę, że niewiele osób kliknie "czytaj dalej", ale może się mylę. Sama nie wiem, jak to działa, bo kiedy opisuję kosmetyk-nimalże-hit czy jakiś produkt niszowy, recenzję czyta naprawdę kilka osób, a kiedy piszę o czymś, co poznało ponad pół populacji kraju to recenzja ma naprawdę sporą poczytność. Możecie mi to jakoś wyjaśnić? :)

tisane-balsam-do-ust, naturalny-balsam-do-ust, miodowy-balsam-do-ust
Klasyczny balsam do ust Tisane na stronie wizaz.pl ma niemalże 1500 opinii i bardzo wysoką notę 4,4/5, co sprawiło, że został ogłoszony kosmetykiem wszech czasów. Gdyby nie fakt, że wygrałam go w rozdaniu, to pewnie nie miałabym okazji go użyć. Balsam kupujemy w małym (naprawdę małym) słoiczku. Wiele osób nie toleruje tej formy aplikacji, ale ja wolę produkty do ust w słoiczkach, ponieważ mam wrażenie, że lepiej działają (o ja naiwna! wiem, że to głupie). Gdy mamy dłuższe paznokcie słoiczek Tisane staje się nieco mniej wygodny. Testowałam balsam podczas tegorocznych wakacji - myślę, że poprzeczka została postawiona raczej wysoko. Zwykle w okresie wzmożonego przebywania na słońcu sięgam po masełko Nivea bądź balsam Nuxe. Oba te produkty polecam i katuję również zimą, ponieważ u mnie sprawdzają się najlepiej.
tisane-balsam-do-ust, naturalny-balsam-do-ust, miodowy-balsam-do-ust
Balsam do ust Tisane zużywa się raczej szybko - w końcu to miękkie masełko o przyjemnej konsystencji. Mam wrażenie, że za szybko ustępuje po palcami, przez co muszę powtórzyć aplikację na wargi kilka razy. Balsamik jest dość tłusty, ale chyba mniej niż wspomniane przeze mnie masełka Nivea. Jest również bardziej lekki niż masełko Nuxe. Nie ma jednak problemu z rozprowadzaniem go na ustach. Balsam Tisane pachnie miodowo, słodko :)
tisane-balsam-do-ust, naturalny-balsam-do-ust, miodowy-balsam-do-ust
Co do działania to szczerze mówiąc, nie jestem przekonana czy byłby to mój KWC. Balsam faktycznie chroni usta, ale chyba nie na dłuższą metę. Będąc na plaży aplikować musiałam go dobrych kilkanaście (kilkadziesiąt?) razy. Szybko się wchłaniał, mimo że moje usta nie były w najgorszej kondycji. Balsam nie jest zły, ale bardziej przypadło mi do gustu na przykład niepozbawione wad (i niestety droższe!) masełko Nuxe. 
tisane-balsam-do-ust, naturalny-balsam-do-ust, miodowy-balsam-do-ust
Co mi się w balsamie Tisane podoba to fakt, że nie oblepia ust, jest raczej lekki, nie czujemy go bowiem na wargach po aplikacji. Na pochwałę zasługuje również bardzo dobry skład balsamu, w którym znajdziemy takie naturalne składniki jak: wosk pszczeli, ekstrakt z liści melisy czy olej rycynowy. 
W swoim życiu poznałam już wiele różnego rodzaju produktów do pielęgnacji ust. Balsam Tisane nie jest zły, ale ja chyba spodziewałam się więcej. Znów produkt, który zachwyca innych u mnie nie sprawdza się tak wyśmienicie. Mimo wszystko warto ten naturalny balsam poznać i ocenić :) 

Chętnie się dowiem, czy kultowy balsam do ust Tisane to Wasz hit?
Czytaj dalej »

25.08.2017

Miód na twarz, czyli koreańska pielęgnacja z Mizon


Cześć!

Właśnie sobie uświadomiłam, że nigdy nie miałam maski do twarzy, która byłaby moim hitem. Ciągle zmieniam produkty - czasem kupuję jednorazowe saszetki, kiedy indziej znów duże tubki czy słoiczki. I jeśli mam być szczera, w obu przypadkach opornie idzie mi zużywanie ich :D Życie w wiecznym niedoczasie nie pomaga rozkoszować się nawet 10-minutowym domowym SPA. Jednak chęć poznania koreańskich dobroci kosmetycznych sprawiła, że zdecydowałam się na zakup całkiem pokaźnego słoiczka miodowej maski Mizon. Czy był to miód na moje serce albo chociaż twarz?
mizon-maska-miodowa, maska-z-korei, maska-nawilzajaca
Jeśli chodzi o mnie to w kosmetykach do twarzy szukam przede wszystkim nawilżenia. Dlatego skusiłam się na nawilżającą koreańską maskę Słodki Miód Mizon (Enjoy Fresh-On Time, Sweet Honey Mask). Miód natomiast jako składnik kosmetyczny zawsze kojarzył mi się dobrze - w końcu nawet moja mama smarowała usta miodem, by nieco je natłuścić i nawilżyć w okresie jesienno-zimowym. Liczyłam więc tutaj na naprawdę pozytywne działanie :)
mizon-maska-miodowa, maska-z-korei, maska-nawilzajaca
Po otwarciu opakowania tej koreańskiej maski ujrzałam bardzo fajną galaretowatą konsystencję w kolorze ciemnego miodu. Maska jest lekko lepka, ale w moim odczuciu nie powoduje to żadnego dyskomfortu, ponieważ łatwo nałożyć ją na twarz. Wystarczy naprawdę odrobina kosmetyku, by pokryć skórę. Maska miodowa Mizon przyjemnie słodko pachnie - miód jest oczywiście wyczuwalny. Koszt miodowej przyjemności to około 45 zł/100 ml (ale biorąc pod uwagę wydajność, cena nie powinna straszyć).
mizon-maska-miodowa, maska-z-korei, maska-nawilzajaca
Skład:
Water Glycerin Water Butylene Glycol Sodium Polyacrylate Water Propanediol Methyl Gluceth-20 Butylene Glycol Honey Extract Butylene Glycol 1,2-hexanediol Ethylhexylglycerin Cyclopentasiloxane Cyclohexasiloxane Water Sodium Hyaluronate Polysorbate 20 Acrylates/c10-30 Alkly Acrylate Crosspolymer Bis-peg-18 Methyl Ether Dimethyl Silane 1,2-hexandiol Potassium Hydroxide Xanthan Gum Panthenol Olea Europaea (olive) Fruit Oil Helianthus Annuus (sunflower) Seed Oil Camellia Japonica Seed Oil Oenothera Biennis (evening Primrose) Oil Linolenic Aicd Simmondsia Chinensis(jojoba) Seed Oil Water Butylene Glycol Nelumbo Nucifera Flower Extract
mizon-maska-miodowa, maska-z-korei, maska-nawilzajaca
Maska stosowana regularnie rozświetla cerę i delikatnie ją nawilża. Nie jest to jednak silne nawilżenie - nazwałabym je poprawnym. Dodatkowo maska miodowa Mizon wygładza skórę. Maska jest więc idealna dla szarej, pozbawionej witalności cery. Muszę też jeszcze dodać, że maska jest naprawdę wydajna - zużycie po ponad dwóch miesiącach stosowania jest naprawdę niewielkie, a ja w tym czasie nie stosowałam innych masek do twarzy. Co więcej maskę naprawdę bardzo łatwo zmyć z twarzy. Ja zwykle używam do tego takiej okrągłej gąbeczki z celulozy, jednak spokojnie palcami też daję radę :) 
mizon-maska-miodowa, maska-z-korei, maska-nawilzajaca
Maskę Mizon nakładałam na twarz zwykle po wykonaniu peelingu bądź po stonizowaniu, zostawiam kosmetyk na 10-20 minut, czyli tak jak zaleca producent. Maska chwilę po nałożeniu przyjemnie chłodzi. Oprócz maski miodowej dostępne są jeszcze dwie wersje: rewitalizująca limonka i odżywcza czarna fasola. Obie mnie kuszą, ale na razie muszę zadowolić się jedną :) 
mizon-maska-miodowa, maska-z-korei, maska-nawilzajaca

Maskę miodową Mizon kupiłam w ciemno, nie czytając żadnych opinii na jej temat. Zaryzykowałam i nie żałuję, chociaż po cichu liczyłam, że stanie się moim hitem ;) Wiem jednak, że zostanie ze mną na bardzo długo i może regularne stosowanie przyniesie jeszcze lepsze efekty. Nie można jej bowiem odmówić widocznego rozświetlenia i wygładzenia cery oraz lekkiego nawilżenia. 

Znacie markę Mizon? 
PS Przygotowuję również recenzję kremu pod oczy ze śluzem ślimaka marki Mizon, który pokazywałam Wam w nowościach maja
Czytaj dalej »

22.08.2017

TOP 5 - Odżywki i maski do cienkich włosów


Witajcie!

Nie każda z nas może się pochwalić burzą loków. Moje włosy są cienkie, pozbawione objętości. Trudno je unieść u nasady i nie są podatne na kręcenie. Przez ostatnie kilka miesięcy staram się poświęcać im więcej uwagi. Obecnie skupiam się na "hodowli" :) Chciałabym, żeby odrosły mi włosy, które straciłam podczas wiosennej fali wypadania. W dzisiejszym wpisie natomiast chcę opowiedzieć Wam jakie odżywki ja sama polecam cienkim włosom. Oczywiście każda z nas ma inne włosy, inne upodobania. Warto jednak podpatrywać innych i szukać swoich ideałów, a nuż coś spodoba się właśnie nam :)

odzywki-do-cienkich-wlosow, maski-do-cienkich-wlosow



1. Pierwsze na mojej liście znajdują się odżywki w sprayu GlissKur. Stosowałam je jeszcze w czasach, gdy uważałam, że moje cienkie włosy tolerują jedynie lżejsze formy odżywek w formie sprayu. W tym przypadku możemy wybierać spośród całej gamy produktów: ja szczególnie upodobałam sobie wersję złotą - Ultimate Oil Elixir. Ułatwia rozczesywanie, nadaje połysk włosom i co najważniejsze - nie obciąża ich. Moim zdaniem jednak nie jest to produkt dla mocno zniszczonych włosów - polecałabym Oil Elixir raczej zdrowym kosmykom, o niskiej bądź średniej porowatości.


2. Moje cienkie włosy szczególnie upodobały sobie maskę aloesową Natur Vital. Co prawda długo już po nią nie sięgałam, ale od kiedy tylko poleciła ją Anwen wiedziałam, że w końcu będzie moja ;) Maska aloesowa nawilża, ale nie obciąża. Nadaje włosom miękkość i eliminuje puszenie. Polecana przez wiele dziewczyn, zbiera naprawdę pozytywne opinie w sieci. Dostępna chyba jednak tylko w Naturze, w cenie 24 zł/300 ml.


3. Kolejna maska do włosów, która sprawdziła się u mnie to Gloria. Mimo że przeznaczona do włosów suchych, zniszczonych i farbowanych to przy moich cienkich kosmykach również dawała radę. Nie obciążyła ich za mocno, do tego nadawała włosom nieco blasku. Po użyciu tej maski zdecydowanie łatwiej było mi ułożyć włosy! Oczywiście ułatwiała rozczesywanie i w odpowiednim stopniu dociążała włosy. Maskę można kupić w dużych hipermarketach.


4. Bardzo fajne, lekkie odżywki ma w swojej ofercie marka Joanna. Są to produkty, których nie trzeba spłukiwać i faktycznie nie obciążały moich włosów. Używałam kilku wersji, ale najbardziej zapadła mi w pamięć wersja z miodem i cytryną. Ułatwiała rozczesywanie, lekko dociążała włosy. Efektu wow tutaj nie było, ale uważam, że za tak niską cenę odżywki Joanny naprawdę dobrze się spisywały przy cienkich włosach z tendencją do plątania się.


5. Na koniec kosmetyk znany chyba wszystkim - odżywka pielęgnacyjna Ultra Doux awokado i masło karite. Nadaje włosom niebywałą lekkość i sypkość, jednocześnie odżywiając je. Świetny produkt za niewielkie pieniądze. Moje włosy naprawdę polubiły tę odżywkę.


Tak przedstawia się TOP 5 moich kosmetyków odżywczych do włosów. Czasem wydaje mi się, że cienkie (chociaż zdrowe) włosy sprawiają więcej kłopotów niż gęste, ale zniszczone pukle. Każda "mocniejsza" odżywka może za mocno je nawilżyć, obciążyć i sprawić, że będą wyglądały na nieumyte. Często powoduje to nawet zwykłe mycie szamponem. To taki paradoks cienkich włosów: po myciu mogą wyglądać jak nieumyte... Dlatego przestrzegam kilku zasad, pielęgnując moje cienkie włosy. Przede wszystkim nakładam odżywki wysokości uszu w dół. Kosmetyki nałożone zbyt blisko skóry głowy powodują bowiem u mnie przyklap. Sięgam też po lżejsze szampony, które nie zawierają takich składników jak na przykład keratyna. 

Dajcie znać jakie odżywki u Was się sprawdzają - może macie jakieś swoje hity?
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia