17.12.2017

Mesmerize Black Avon, czyli chyba się starzeję


Cześć!

Wiecie, że chyba się starzeję? :) Ostatnio bardzo zmienił się mój gust zapachowy. Kiedyś sięgałam po lekkie, orzeźwiające zapachy z nutami zielonej herbaty czy cytrusów. Obecnie zauważyłam, że czym bardziej otulający zapach, tym lepiej. Sama nie wiem kiedy zaszła we mnie ta zmiana :D Z racji tego postanowiłam już jesienią poczynić pewne zakupy na Święta, a mianowicie kupić drobny prezent dla siebie - wodę toaletową Mesmerize Black marki Avon. Uważam, że prezenty powinno się dawać przez cały rok. A już zwłaszcza sobie! Ktoś powie - ale jak to Avon? Przecież to nie perfumeria. Ano Avon. Bo lubię ich zapachy. 
mesmerize-black-avon, woda-toaletowa-avon
Zapach Mesmerize Black pierwszy raz miałam okazję poznać dzięki kartkom "Powąchaj mnie" umieszczanych w katalogach. Jednak jak to w życiu bywa media, nawet te papierowe, kłamią, a poza tym papier przyjmie wszystko. Wtedy ten zapach spodobał mi się tak bardzo, że zapragnęłam go mieć. Jednak mój wewnętrzny głos skąpca stwierdził: masz otwarte trzy flakony perfum, więc po co ci kolejne? W sumie racja, przekreśliłoby to moje minimalistyczne zapędy i miałabym więcej do sprzątania :D Poza tym, gdzie znaleźć konsultantkę? Minął jakiś czas wyzerowałam jeden flakonik i wtedy z pomocą ruszyło Allegro. Na Allegro kupimy wszystko, a już na pewno zaopatrzymy się w Avon bez organizowania wycieczki do konsultantki. Bardzo dobrze.
mesmerize-black-avon, woda-toaletowa-avon
I tak znalazł się u mnie ten czarny flakonik. Korek jest plastikowy i zastanawiam się, czy złocenie będzie z niego migrować. W całości jednak flakon wygląda dostojnie, elegancko i tajemniczo. Początkowo jak spojrzałam na te ornamenty to trochę się przeraziłam, że będzie mocno orientalnie. Na szczęście, nie wyczuwam w Mesmerize Black orientalno-natrętnych nut :) Recenzje tego zapachu są skrajne. Ja jednak zaliczam się do jego fanek.
mesmerize-black-avon, woda-toaletowa-avon
Zapach budują poszczególne elementy:
Nuty głowy: mandarynka, czerwone owoce, grejpfrut, morela
Nuty serca: neroli, jaśmin, gardenia
Nuty bazy: bób tonka, piżmo, australijskie drewno sandałowe

Dla mnie ten zapach jest niejednoznaczny. Nie jestem dobra, jeśli chodzi o opisywanie zapachów. Na początku mocno energetyczny, później staje się otulający, ciepły, kobiecy, ale też nie jest duszący. Mam wrażenie, że dodaje mi pewności siebie. Cieszę się, że będzie mi towarzyszył w te zimowe dni, bo moim zdaniem to jeden z ładniejszych zapachów Avon. Zapach wyczuwam przez jakieś 5-6 godzin. Uważam, że to całkiem dobry wynik. Szczerze mówiąc, nie znalazłam jeszcze zapachu, który trwałby na mnie cały dzień, ciągle takiego szukam.
mesmerize-black-avon, woda-toaletowa-avon
Mesmerize Black to zapach dla kobiet, które lubią otulające nuty. Trwałość może nie powala na kolana, ale to woda toaletowa. Jeśli zaciekawiły Was nuty znajdujące się w tym zapachu, polecam kupić próbki albo zamówić wodę na Allegro :) Będzie zdecydowanie taniej. Ja jeszcze wielokrotnie będę zachwycać się tym zapachem, bo idealnie trafił w mój obecny gust zapachowy. A używanie go to dla mnie sama radość :) A przecież o to w życiu chodzi. 
mesmerize-black-avon, woda-toaletowa-avon

Jakie są Wasze typy, jeśli chodzi o zapachy? Kupujecie wody marki Avon? Co Was kręci w tym momencie? :) 


Czytaj dalej »

11.12.2017

Jelly Bear Hair, czyli o żelkach, które uzdrawiają włosy


Cześć!

Jeśli miałabym powiedzieć czy podobają mi się moje włosy, to z całą stanowczością odpowiedziałabym, że nie. W bliżej nieokreślonym kolorze, cienkie i lubiące się przetłuszczać... Do tego podatne na wypadanie. Jesienna aura mocno je wymęczyła w tym roku. Dlatego z ogromną nadzieją rozpoczęłam suplementację Jelly Bear Hair. Tych słodkich misiów chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Zawierają wiele składników aktywnych, na czele w biotyną, której niedobory mają duży wpływ na stan włosów i paznokci. Zapraszam zatem na moją opinię na temat żelków na włosy i opis efektów, które zaobserwowałam u siebie. 
jelly-bear-hair, zelki-na-wlosy, zelki-z-biotyna
Opakowanie Jelly Bear Hair to plastikowy różowo-niebieski słoiczek z białą zakrętką. Zawiera ono około 60 sztuk żelków o wadze trzystu gram. Żelki mają pomarańczową barwę i są dość twarde. Smak tych żelków jest... specyficzny. Niby podczas jedzenia nie jest źle, ale po połknięciu w ustach pozostaje gorzkawy posmak, który przypomina nam, że ciągle mamy do czynienia z suplementem, nie przekąską. Z jednej strony chyba to dobrze, bo fani żelków mogliby trochę popłynąć i przyjąć więcej niż zalecaną dawkę dzienną. W przypadku Jelly Bear Hair rekomendowana ilość to dwie sztuki dziennie i tego się trzymałam. Warto w tym miejscu dodać, że Jelly Bear Hair to suplement przeznaczony dla dorosłych, nie dla dzieci. Żelki mają za zadanie utrzymać właściwą pigmentację włosów, zdrową skórę głowy czy nadać blasku naszej czuprynie. 
jelly-bear-hair, zelki-na-wlosy, zelki-z-biotyna
Żelki na włosy zawierają aż 13 substancji aktywnych. Są to:
jelly-bear-hair, zelki-na-wlosy, zelki-z-biotyna
Producent podkreśla, że nie zawierają natomiast laktozy czy glutenu i są GMO free. Odważę się powiedzieć, że skład nie każdego zachwyci. Na pierwszym miejscu widzimy po prostu syrop glukozowo i cukier. Dla wielu moich koleżanek produkty z zawartością cukru na pierwszym miejscu w składzie są z miejsca skreślone, zwłaszcza produkty "lecznicze". 
jelly-bear-hair, zelki-na-wlosy, zelki-z-biotyna

Jak działają żelki na włosy?

Jeśli chodzi o działanie, to muszę przyznać, że wypada mi znacznie mniej włosów. Nie wiem, czy to zasługa żelków, czy po prostu jesienne przesilenie się skończyło, .ale faktycznie włosów wypada mniej Bardzo mnie to cieszy, bo było to ostatnio dla mnie dużym problemem. Ponadto, nie zauważyłam innych pozytywnych efektów zażywania żelków na włosy. Być może dłuższa kuracja byłaby konieczna albo to nie niedobory biotyny są przyczyną osłabionych włosów w moim przypadku. Niektóre efekty (jak utrzymanie pigmentu we włosach) można dostrzec dopiero w dłuższym okresie
jelly-bear-hair, zelki-na-wlosy, zelki-z-biotyna
jelly-bear-hair, zelki-na-wlosy, zelki-z-biotyna
Właściwie to zauważyłam u siebie inny pozytywny aspekt - albo raczej psychologiczny efekt. Wzrosła mi systematyczność. Jakoś przyjemniej zażywało mi się żelki-misie niż typowe suplementy w tabletkach. Po prostu o nich nie zapominałam :D Dwa misie na dobry początek dnia - i osiągnęłam powtarzalność 100%!
Koszt jednego opakowania to wydatek rzędu 139 zł. Na stronie producenta widnieje kilka opcji, które pozwolą ten koszt zmniejszyć, można zaopatrzyć się w kilka opakowań na zapas. Żelki możecie kupić także tutaj

A Wy znacie żelki na zdrowe włosy? Jakie są Wasze opinie na ich temat? Jak radzicie sobie z jesiennym wypadaniem włosów? 

Czytaj dalej »

09.12.2017

Rozdanie świąteczne - 09.12-27.12.2017

Cześć!

Właśnie uświadomiłam sobie, że już niedługo Święta! W tym całym szale zakupowym, nie zapomniałam jednak również o drobnym prezencie dla Was. Zgłoszenia przyjmowane są do 27.12.2017, a wygrać możecie odżywczy zestaw do pielęgnacji twarzy Vianek. Mam nadzieję, że nagroda Wam się spodoba i chętnie weźmiecie udział w rozdaniu. Krem pod oczy sama planuję wypróbować. Zapraszam!
Wygrać można odżywczy duet do twarzy marki Vianek: krem pod oczy oraz płyn micelarny i tonik 2w1 do każdego typu cery. 

Warunek obowiązkowy:
  • Należy zostać publicznym obserwatorem bloga (+1 pkt)
Elementy dodatkowe: 
  • Polubienie strony Kosmetyczna na FB (+3 pkt)
  • Udostępnienie postu konkursowego na Facebooku (+2 pkt)
  • Dodanie baneru konkursowego w pasku bocznym (+2 pkt)
  • Dodanie mojego bloga do blogrolla (+2 pkt)
  • Dodanie mojego bloga do obserwowanych w serwisie bloglovin bądź zblogowani (+2 pkt)
Standardowo zgłaszać się można poprzez poniższy formularz. Możecie dodać swój adres e-mail, to ułatwi mi kontakt :)


Banerek:


Regulamin:
1. Rozdanie trwa od dnia 09.12 do 27.12.2017 r. do godziny 23:59. Zgłoszenia przesłane po terminie nie będą brane pod uwagę.
2. Wynik ogłoszony zostanie w ciągu 7 dni od zakończenia rozdania w nowym poście na blogu.
3. Organizatorem i sponsorem rozdania jest autorka bloga mowtylkoszeptem.blogspot.com. Nagroda jest nowa. Data ważności zestawu: 01.2019.
4. Zgłoszenia przyjmowane są za pomocą formularza zamieszczonego powyżej.
5. Wygrywa 1 osoba; w rozdaniu można wziąć udział tylko jeden raz.
6. Zwycięzca jest zobowiązany do podania danych do wysyłki w ciągu 5 dni od daty ogłoszenia wyników. W przypadku nieotrzymania danych, wybrana zostanie inna osoba.
7. Wysyłka nagrody odbędzie się jedynie na teren Polski.
8. Udział w konkursie jest jednoznaczny z akceptacją regulaminu.
9. Konkurs odbędzie się, jeśli weźmie w nim udział co najmniej 20 osób

Zapraszam do udziału :) Dajcie znać w komentarzach, jeśli bierzecie udział lub jeśli zamieszczony formularz szwankuje. Powodzenia!
Czytaj dalej »

05.12.2017

Haftowany sweter, torebka i chusta - Zaful


Witajcie!

Jakiś czas temu pokazałam Wam moją listę życzeń z Zaful. Dzisiaj nadszedł czas na prezentację mojego zamówienia. Przyznaję, że miałam lekkie obawy, czy rzeczy, które sobie wybrałam sprostają moim oczekiwaniom. Często widywałam na innych blogach ubrania, których jakość pozostawiała wiele do życzenia. Okazało się jednak, że moje obawy były bezpodstawne, a rzeczy, które otrzymałam są naprawdę fajne. Najbardziej cieszę się z chusty, ponieważ takie same widziałam w moim mieście i niestety ich cena była o wiele wyższa. Zapraszam zatem do oglądania :)
Pierwsza rzecz, która od razu wpadła mi w oko to niewielka torebka w kwiatowe wzory. Wzór z daleka wygląda jak haft, ale w rzeczywistości to nadruk. Mimo wszystko torebka bardzo mi się podoba i pięknie kontrastuje z moimi czarnymi ubraniami, których mam całą masę. W zasadzie dzięki zróżnicowaniu kolorystycznemu pasuje do wszelkich stylizacji. Nie jest zbyt duża, ale portfel i telefon się zmieszczą. Myślę, że na letnie wypady na miasto będzie idealna :) Na stronie możecie zobaczyć zdjęcia kilku innych dziewczyn, które ją zamówiły.
 
Kolejna rzecz, którą zamówiłam z myślą o zbliżającej się zimie, to chusta. Wybrałam tę w kolorze granatowo-musztardowym i to była świetna decyzja. Jej odcień jest bardzo zbliżony do koloru mojego obecnego płaszcza. Chusta jest duża, ciepła i miękka. Takie same widziałam w moim mieście za 60 zł! Nie ma sensu przepłacać, zwłaszcza że na Zaful ciągle są jakieś promocje. 
 


Ostatnia rzecz, która bardzo spodobała mi się na stronie, to sweter z haftami. Pewnie już zauważyłyście, że wszelkie hafty ostatnio szczególnie mnie przyciągają. Wybrałam rozmiar M i to był dobry wybór. Hafty są dokładnie wykonane i robią wrażenie. Każdy kto widział mnie w tym swetrze, pyta skąd go mam. Materiał swetra jest przyjemny w dotyku. Jedyny mankament jaki widzę w nim to długość. Wolę ubrania, które są nieco dłuższe. Chociaż te rozszerzane rękawy są odpowiedniej długości. Oczywiście zakładam pod ten sweter czarną bluzkę na ramiączka i to załatwia sprawę. Jest tak fajny, że i tak będę go lubić :) 


Podsumowując, jestem zadowolona z tego zamówienia. Sama się sobie dziwię :P Dajcie znać, co podoba Wam się najbardziej. A może same ostatnio otrzymałyście jakieś zamówienie z Zaful? 
Czytaj dalej »

02.12.2017

Nivea Care&Hold - lakier i pianka do włosów

Cześć!

Przyjaciółki Nivea znowu miały szansę poznać kolejne nowości marki. Tym razem był to duet do stylizacji włosów: pianka i lakier z linii Care&hold. Lubię poznawać nowości Nivea. Dzięki temu odkryłam już parę naprawdę godnych uwagi produktów jak jednominutowa maseczka Urban Detox, która jeszcze nie doczekała się recenzji czy pielęgnujący płyn dwufazowy do demakijażu. Nivea zapewnia kompleksową pielęgnację; tym razem uwaga została skupiona na naszych włosach. I cieszy mnie to, bo mam zamiar teraz bardziej dbać o swoją fryzurę. A jak wiecie moje włosy wymagają szczególnej opieki, ponieważ są bardzo cienkie. 
nivea care&hold, nivea-pianka-do-wlosow,nivea-lakier-do-wlosow, dobry-lakier
Przyglądając się opakowaniom kosmetyków, muszę stwierdzić, że są niezwykle smukłe i robią dobre wrażenie. Szata graficzna jest prosta, z różowymi i białymi akcentami na niebieskim tle. Od razu wiemy z jaką marką mamy do czynienia.  

Pianka regenerująca Care&Hold

nivea care&hold, nivea-pianka-do-wlosow,nivea-lakier-do-wlosow, dobry-lakier
Pianka regenerująca to produkt niezwykle lekki i delikatny. Kilka lat temu zrezygnowałam w ogóle z używania pianek, ponieważ niezwykle nieprzyjemnie oblepiały włosy. Nawet ręce po wmasowaniu pianki we włosy były sklejone. Nie wiem czy technologia kosmetyczna tak poszła do przodu, czy pianka Nivea jest wyjątkowa, ale nie doświadczymy tutaj tego wrażenia lepkości. Pianka sprawia, że włosy można łatwiej wymodelować. Mimo że robię to raczej rzadko widać było różnicę. Włosy zyskały większą objętość i nie były nadmiernie obciążone. Nie wiem tylko czy pianka regenerująca Nivea faktycznie wzmacnia strukturę włosa, ale kto wie :D Co więcej, muszę przyznać, że pianka pozostawia na włosach przyjemny zapach, który utrzymuje się przez długi czas. Zdecydowanie trafiony produkt!


Lakier regenerujący Care&Hold

nivea care&hold, nivea-pianka-do-wlosow,nivea-lakier-do-wlosow, dobry-lakier
Lakier regenerujący w 6-stopniowej skali został oceniony na 4. Moc utrwalenia moim zdaniem jest dobra. Lakier rozpyla się delikatnym strumieniem-mgiełką. Włosy nie wyglądają sztucznie, nie są sklejone, ale jednak utrzymują się na swoim miejscu przez długi czas. Nie mamy wrażenia, że na naszej głowie znajduje się hełm ;) Do tego włosy bardzo przyjemnie pachną, wyczuwam tu jakieś nuty pochodzące z tradycyjnego kremu Nivea w metalowym pudełeczku. Przez cały dzień możemy czuć się komfortowo, ponieważ lakier trzyma kosmyki w ryzach. Ponadto, lakier bardzo dobrze utrwala loki - przyda się nam taki sprzymierzeniec sylwestrowych pląsów :) 
nivea care&hold, nivea-pianka-do-wlosow,nivea-lakier-do-wlosow, dobry-lakier

Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z tych produktów. Są one niezwykle delikatne, a zarazem skuteczne. Świetnie dbają o włosy i nie obciążają ich. Jestem pozytywnie zaskoczona ich działaniem i z ręką na sercu mogę je polecić nawet osobom, które mają cienkie, odporne na stylizację włosy. 

Znacie ten duet? Używacie pianek i lakierów? 
Czytaj dalej »

28.11.2017

Warsztaty w Manufakturze Czekolady w Łodzi


Cześć!

Czy są tutaj czekoladoholicy? :) Mam dla Was coś fajnego - relację z warsztatów w Manufakturze Czekolady w Łodzi. To niezwykle aromatyczne miejsce miałam okazję poznać dzięki trzeciej edycji Spotkajmy się Łodzi. Podczas warsztatów stworzyłam własną tabliczkę czekolady oraz praliny. Było to dla mnie niezwykle słodkie, ale i pouczające przeżycie :) Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć jak to wszystko wyglądało, bo działo się naprawdę wiele :)  Zapraszam na relację :)
Piotrkowska 217 to miejsce, które kojarzę przede wszystkim z niezobowiązujących spotkań ze znajomymi  :D Okazuje się, że w bramie znaleźć można jeszcze cudownie pachnącą Manufakturę Czekolady! Czekoladowy aromat było czuć już od samego progu. Przestępując ten próg poczułam się jak w raju, a moim oczom ukazały się niezwykle realistyczne czekoladowe narzędzia, które możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Wyglądają jak prawdziwe, prawda? :) 
Zanim czekolada przybierze kształt tabliczki przebywa naprawdę długą drogę. Wszystko zaczyna się setki kilometrów stąd na plantacjach kakaowców. Dawka wiedzy, którą przyjęłam na temat czekolady była ogromna! Sama nie zdawałam sobie nawet sprawy z tego jak wiele trzeba, by powstała zwykła tabliczka czekolady. Przecież obecnie można kupić ją bez problemu w każdym sklepie spożywczym... Dowiedziałam się na przykład, jaki smak ma ziarno kakaowca i jakie zwierzęta wykradają te ziarna.

Jak zrobić czekoladę?
Jednym z ważniejszych elementów procesu powstawania czekolady okazuje się jej temperowanie, czyli hartowanie płynnej czekolady na granitowym blacie. Wszystkie uczestniczki warsztatów poradziły sobie z tym zadaniem perfekcyjnie. Dzięki poprawnemu zahartowaniu czekolady tabliczki pięknie błyszczały, a podczas przełamywania wydawały charakterystyczny dźwięk. Zanim jednak miałyśmy okazję sprawdzić jak poradziłyśmy sobie z zadaniem, musiałyśmy udekorować nasze tabliczki. W Manufakturze Czekolady ogranicza nas tylko wyobraźnia :) Wybór dodatków był ogromny - ja skusiłam się na wiórki kokosowe, suszoną wiśnię, malinę oraz orzechy laskowe. Po udekorowaniu czekolady musiały zostać przetransportowane do lodówki, gdzie nabierały swojego kształtu.

Później jedna z nas - Karolina - miała okazję przygotować masę na praliny. Wszystkie natomiast otrzymałyśmy już gotową masę, z której miałyśmy formować nasze pralinki. Okazało się, że to wcale nie jest takie proste! Masa czekoladowa bardzo szybko rozpuszcza się pod ciepłem dłoni, dlatego uformowanie zgrabnych kształtów nie było wcale takie łatwe. Nieco się ubrudziłyśmy, ale zabawa była przednia.

Podczas gdy nasze czekolady chłodziły się, dowiedziałyśmy się jak powstaje czekolada. Miałyśmy również możliwość spróbowania cudownej czekolady do picia. Na koniec nadszedł już tylko moment pakowania naszych pralinek oraz czekolad. Otrzymałyśmy także dyplomy Młodszych Czekoladników - będzie co wpisać do CV :)

Jeśli lubicie czekoladę, to zakochacie się w Manufakturze Czekolady. W warsztatach może uczestniczyć każdy, a voucher na warsztaty można kupić komuś na prezent (Święta zbliżają się wielkimi krokami!:). Jest to słodkie (ale też pouczające!) przeżycie. W Manufakturze Czekolady możecie również zaopatrzyć się w prawdziwe czekolady, pralinki czy całe zestawy prezentowe.

Wspaniałe zdjęcia upiększające moją relację to zasługa Jakuba Placzynskiego - zapraszam Was na jego FB

Dajcie znać jak Wam się podobają takie warsztaty :) Jakie czekolady lubicie? :) 
Czytaj dalej »

25.11.2017

Poczuj się jak Kleopatra - z pudrem do kąpieli Miodowej Mydlarni


Cześć!

Miodowa Mydlarnia to marka, o której usłyszałam po raz pierwszy dzięki spotkaniu blogerek Spotkajmy się w Łodzi w październiku bieżącego roku. Składy produktów oparte są na drogocennym składniku, jakim jest miód, a sam proces produkcji kosmetyków przebiega w sposób tradycyjny i oczywiście ręczny. O pielęgnacyjnych właściwościach miodu chyba nikomu nie trzeba mówić, zaś opisy produktów Miodowej Mydlarni, które widnieją na stronie internetowej sklepu, skutecznie zachęcają klienta do zakupu :) Ja mam okazję poznawać puder do kąpieli Miodowa Słodycz. Przyznaję, że obietnica mlecznej kąpieli rodem ze starożytnego Egiptu silnie mnie przekonała do spróbowania właśnie tego pudru :) Czy jestem zadowolona? Dowiecie się z dalszej części wpisu. 
puder-do-kapieli, puder-miodowa-mydlarnia,miodowa-kapiel
Puder do kąpieli Miodowa Słodycz (26zł/180g) to sypki proszek o żółtym zabarwieniu z dodatkiem płatków kwiatów (nagietka i chabrów). Zapach pudru jest nieziemski :) To słodki, miodowy aromat, który podczas kąpieli wypełnia całą łazienkę, a nawet pozostałą część domu. Puder należy szczelnie zamykać, ponieważ wilgoć mu nie służy. Opakowanie pudru to szklany słoik. Chociaż wiem, że wykorzystam go po zużyciu pudru do czegoś innego, to szklane opakowania w łazience nie są dla mnie najwygodniejsze. Oczywiście mogę przesypać puder do innego opakowania, ale póki co lenistwo wygrywa. Staram się jednak obchodzić z pudrem jak z jajkiem :)
puder-do-kapieli, puder-miodowa-mydlarnia,miodowa-kapiel
puder-do-kapieli, puder-miodowa-mydlarnia,miodowa-kapiel
Producent zaleca dodanie od trzech do pięciu łyżek do wody. Faktycznie taka ilość wystarcza, by zrelaksować się w kąpieli. Puder przez chwilę delikatnie musuje za sprawą sody w składzie, potem pozostają nam już tylko efekty wizualno-odżywcze :) Woda zabarwia się na żółto, natomiast skóra po kąpieli zostaje otulona lekką olejkową kołderką (puder zawiera bowiem w składzie olejek marchwiowy). Ponadto staje się delikatna w dotyku i bardzo gładka. Na dobrą sprawę nie trzeba już używać balsamu. Do tego zapach, który pozostaje na skórze na dłużej utrzymuje nas w błogim stanie. Przenika również piżamę i naprawdę pozostaje w naszym otoczeniu na długo. 
puder-do-kapieli, puder-miodowa-mydlarnia,miodowa-kapiel
puder-do-kapieli, puder-miodowa-mydlarnia,miodowa-kapiel
Warto zaznaczyć, że puder nie barwi w żaden sposób wanny - wystarczy spłukać wodą pozostałości i już po problemie :) Trzeba pochwalić tę zaletę, ponieważ niektóre dodatki do kąpieli potrafią nieźle nabałaganić. Oprócz chwili relaksu mamy więc też dodatkową robotę, która mnie osobiście odwodzi od kolejnego zakupu takiego "umilacza".  
puder-do-kapieli, puder-miodowa-mydlarnia,miodowa-kapiel
Oprócz pudrów Miodowa Mydlarnia oferuje: naturalne mydła, sole do kąpieli, balsamy do ust czy ciała, maseczki, peeling oraz chociażby zestawy prezentowe. Jest to polska marka usytuowana w Białymstoku. Serdecznie zachęcam Was do odwiedzenia strony Miodowej Mydlarni i do zakupów. Trzeba się trochę zrelaksować przed Świętami :)

Dajcie znać czy słyszeliście już o Miodowej Mydlarni. Jakich dodatków używacie obecnie do kąpieli? 
Czytaj dalej »

22.11.2017

Spotkajmy się w Łodzi po raz trzeci - upominki

Witajcie!

Zgodnie z obietnicą dzisiaj post-tasiemiec, w którym pokazuję upominki otrzymane na Spotkaniu Blogerek w Łodzi. Relację możecie poznać tutaj. Wszystkim partnerom spotkania serdecznie dziękujemy. Kilka rzeczy już testuję, dlatego w najbliższym czasie możecie spodziewać się recenzji. Teraz jednak nie przedłużam i zapraszam do oglądania :)




























Na zdjęciach brakuje produktów Z.one Concept, które "pożyczyłam" mamie na weekend :) Wśród sponsorów znalazł się również Saal Digital, którego fotoksiążkę recenzowałam już na blogu. 

Dajcie znać, co zaciekawiło Was najbardziej :)
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia