Witajcie :)
Ostatnio mam bardzo mało czasu dla siebie, dlatego w tygodniu nie pojawił się żaden post. Myślę, że może się to powtórzyć... Szkoła, praca i magisterka skutecznie wysysają ze mnie całe siły. Ale przynajmniej nie mogę narzekać na nudę :) Dzisiaj przygotowałam dla Was post o tuszu do rzęs, który całkiem lubię. Wydaje mi się, że jednak dość trudno go kupić (przynajmniej ja mam takie odczucie). Efekty działania możecie zobaczyć na samym końcu postu. Zapraszam!



Maybelline, Colossal Volum Express Cat Eyes  - tusz pogrubiający do rzęs
Cena: ok. 30 zł
Pojemność: 9,5 ml
Dostępność:  drogerie


Opakowanie:
Jest typowe dla Maybelline - dość grube, żółte, z cętkami na zakrętce. Szczoteczka jest nieduża (takie lubię najbardziej), wygięta. 



Moja opinia:
Już teraz zdradzę Wam, że jest to jeden z moich ulubionych tuszy do rzęs. Wszystko ze względu na tę wypukłą szczoteczkę, która dociera do wszystkich rzęs - w zasadzie za jednym pociągnięciem. Tusz nie osypuje się w ciągu dnia, łatwo się zmywa. Co ciekawe, nie odbija się na powiece, a to w moim przypadku rzadkość.




Jak dla mnie też świetnie wydłuża i pogrubia rzęsy, co możecie zobaczyć na poniższym zdjęciu. Lubię w tej maskarze również to, że szczoteczka unosi rzęsy, zwłaszcza te w zewnętrznym kąciku oka. Warto dodać, że maskara bardzo długo utrzymuje świeżość. Na zdjęciu widzicie jedną warstwę tuszu.  




Nie jest to jednak zdjęcie pokazujące "szczytową" formę tej maskary, ponieważ mam ją już długo. Kiedy kupię następne opakowanie (jeśli mi się to uda, bo stacjonarnie dość trudno ją spotkać), to zrobię lepsze zdjęcia. 


Znacie tę propozycję Maybelline? Jak u Was się sprawuje?

36 komentarzy:

  1. Efekt na zdjęciu piękny:)

    OdpowiedzUsuń
  2. u mnie niestety sie nie sprawdza ten tusz;(

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietny efekt, musze sie za nia rozejrzec :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ulubiony tusz mojej mamy ;) u Ciebie bardzo fajny efekt daje, u mnie nieco gorzej ;P ale coś ostatnio tej wersji nie widuję w sklepach...

    OdpowiedzUsuń
  5. nie lubie tuszy colosal,maja tendencje do grudek i oblepiania rzes,pozatym po jakims czasie strasznie sie krusza

    OdpowiedzUsuń
  6. ja bardzo lubię tusze maybelline, zawsze się u mnie sprawdzają:)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
  7. tusze do rzęs colossal są całkiem fajne i pewnie do nich nie raz wrócę

    OdpowiedzUsuń
  8. Efekt bardzo mi się podoba, wiele osób chwali ten tusz. Ja jeszcze go nie miałam, ale kiedyś na pewno wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na twoich rzęsach prezentuje się bardzo fajnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowicie wydłuża rzęsy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Efekt bardzo fajny ;) Podoba mi się szczoteczka ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Efekt końcowy jest spektakularny. Dobrze wydłuża Twoje rzęsy.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie używałam jej, ale efekt mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie polubiłam się z tą żółtą maskarą..

    OdpowiedzUsuń
  15. Teraz te mascary sa na promocji w naturze, efekt jest ladny, wiec jak bedzie to sobie kupię.

    powodzenia z magisterką!

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam tusze tej firmy!

    Zapraszam na bloga, w którym zamieszczone są rozdania!
    PRZEJDŹ DO STRONY!

    OdpowiedzUsuń
  17. Dokładnie tej wersji nie miałam:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tej maskary nie znam, ale uwielbiam wszystkie od Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  19. fajny efekt, bardzo lubię tusze maybelline

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo ładny efekt ;) ładnie pomalowane ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. WOW, ciekawe jak by się sprawdził u mnie. Obecnie mam avonowskiego ulubieńca.

    OdpowiedzUsuń
  22. kiedyś kiedyś namiętnie kupowałam maskary Maybelline, dziś wolę trochę poeksperymentować

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja nigdy nie moge trafić na idealny tusz ;( Ten miałam i szału również nie było na moich rzęsach

    OdpowiedzUsuń
  24. Daje ładny efekt :) nigdy jeszcze nie miałam tej maskary ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Miałam kilka maskar z Maybelline i jakoś ogólnie były w porządku ale dla mnie te szczoteczki są nie wygodne w użyciu niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Akurat kończy mi się tusz i rozglądam się za nowym, będę musiała zwrócić na niego uwagę w sklepie :) ostatnio miałam mój ukochany Avon SUperShock, ale to już drugie opakowanie, które mi się odbija na powiece :(

    OdpowiedzUsuń
  27. aż wstyd bo jest tak znana, a ja jeszcze jej nie miałam. Ładny efekt, kiedyś z pewnością po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń