Witajcie!

Zgodnie z obietnicą dzisiaj post-tasiemiec, w którym pokazuję upominki otrzymane na Spotkaniu Blogerek w Łodzi. Relację możecie poznać tutaj. Wszystkim partnerom spotkania serdecznie dziękujemy. Kilka rzeczy już testuję, dlatego w najbliższym czasie możecie spodziewać się recenzji. Teraz jednak nie przedłużam i zapraszam do oglądania :)




























Na zdjęciach brakuje produktów Z.one Concept, które "pożyczyłam" mamie na weekend :) Wśród sponsorów znalazł się również Saal Digital, którego fotoksiążkę recenzowałam już na blogu. 

Dajcie znać, co zaciekawiło Was najbardziej :)

23 komentarze:

  1. Doszukałam się kilku ciekawych upominków :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dużo tego, miłego testowania :) W oko wpadł mi puder do kąpieli, ale mogę tylko pomarzyć, bo wanny nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dużo tego, aż mi się stronka nie mogła załadować :D
    Niektórych kosmetyków jestem naprawdę ciekawa, więc czekam powolutku na recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne upominki :) Miłego testowania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Widze tu dużo znanych mi perełek ❤

    OdpowiedzUsuń
  6. Spotkanie z wspaniałymi dziewczynami to świetna sprawa, ale dodatkowo tyle fajnych produktów do przetestowania, która kobieta tego nie lubi😀

    OdpowiedzUsuń
  7. Ile cudów :* Można się na prawdę nacieszyć :* Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  8. Tyle wspaniałych nowości, super.

    OdpowiedzUsuń
  9. Same rewelacyjne nowości :) Zaciekawił mnie ten puder do kąpieli z Miodowej Mydlarni :)

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne prezenty, przyjemnych testów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo przyjemny zestaw podarunków! Udanych testów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super rzeczy! Najbardziej podoba mi się ostatnia pozycja! Pozdrawiam!^^

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałości. Zaciekawiły mnie te kosmetyki marki Paul Mitchell.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Super balsam do mycia , żelki lakiery i puder do kąpieli :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten deo atomizer z CD cosmetics sama miałam i same zalety jego używania bo zapobiega powstawaniu raka piesi :) gdzieś nawet pisałam o tym post :)

    OdpowiedzUsuń